Przewodniczący Kolegium Sędziów o niezagwizdanych rzutach karnych: Wyszło niefortunnie

Przewodniczący Kolegium Sędziów o niezagwizdanych rzutach karnych: Wyszło niefortunnie fot. FotoPyK
Norbert Bożejewicz
Norbert Bożejewicz
Źródło: Canal+ Sport

Przewodniczący Kolegium Sędziów Tomasz Mikulski odniósł się w programie „Liga+ Extra” na Canal+ Premium do decyzji podjętych przez sędziów o nieprzyznaniu rzutów karnych gospodarzom w meczach Pogoni Szczecin z Wisłą Płock oraz Lecha Poznań z Legią Warszawa.

W minionych dniach doszło na ekstraklasowych boiskach do olbrzymich kontrowersji, które mogą zaważyć na rozstrzygnięciach odnoszących się do zdobycia mistrzowskiego tytułu przez Lecha Poznań, Pogoń Szczecin lub Raków Częstochowa. W ich wyniku trzy wymienione zespoły zrównały się punktami na sześć kolejek przed zakończeniem sezonu.

Do takiej sytuacji mogło jednak nie dojść, gdyby sędziowie prowadzący spotkania odpowiednio „Portowców” z Wisłą Płock (1:2) i „Kolejorza” z Legią Warszawa (1:1) zdecydowaliby się na podyktowanie rzutów karnych dla gospodarzy w końcowych fragmentach ich meczów.

W obu pojedynkach arbitrzy nie dopatrzyli się zagrań piłki ręką przez obrońców „Nafciarzy” oraz „Wojskowych”, które kwalifikowałyby się do odgwizdania jedenastki.

W związku z tym o odniesienie się do tych dwóch zdarzeń został poproszony przewodniczący Kolegium Sędziów PZPN w programie „Liga+ Extra” emitowanym w Canal+ Premium.

- Oceniam, że w obu przypadkach decyzją lepszą czy optymalną byłoby podyktowanie rzutów karnych. Natomiast powód, dla którego sędziowie VAR nie interweniowali w tych meczach był odmienny - zaczął Tomasz Mikulski.

- W Szczecinie to była złożona interpretacja zdarzenia. VAR podszedł bardzo metodologicznie i systematycznie do analizy tej sytuacji oraz wziął pod uwagę to, że piłka była zagrana z bliska, silnie, a zatem była to piłka nieoczekiwana dla obrońcy. W pierwszej fazie strzału ręka nie była ułożona nienaturalnie. Być może to przesłoniło VAR-owi fakt, że niezbyt dokładnie ocenił ruch ręki w momencie jej kontaktu z piłką. Tam decydujące dla mnie było to, że obrońca przywiódł rękę z piłką do swojego tułowia. Dlatego należało podyktować rzut karny. Z punktu widzenia VAR nie była to sytuacja czarno-biała. Sędzia czuł, że zamienia jedną kontrowersję w drugą. To nie był brak staranności, ale po prostu kwestia interpretacyjna i doprowadziła do tego, że nie zarekomendowano obejrzenia arbitrowi tego na monitorze - stwierdził przedstawiciel PZPN-u odnośnie kontrowersji z spotkania Pogoni Szczecin z Wisłą Płock.

- Zupełnie odmienną sytuację mieliśmy w Poznaniu. Tutaj sędziowie VAR podeszli do analizy, ale wybrali takie ujęcia, gdzie nie udało się dokładnie oraz precyzyjne zwizualizować miejsca kontaktu. Wyszło niefortunnie. Może zabrakło cierpliwości czy zimnej krwi. Z uwagi na to, że mecz się kończył, co zdejmowało z nich presję czasu, to mogli zająć się tym zdarzeniem dłużej oraz dokładniej. Najlepsza kamera jest ta wysoka za bramką. Ona wszystkich widzów przekonała, o tym jaka powinna być decyzja. VAR oglądał powtórkę z kamery ustawionej za bramką, ale nisko, dlatego nie było tego widać. Taka jest geneza tego błędu - odniósł się Mikulski do starcia Lecha Poznań z Legią Warszawa.

Pierwsze z wymienionych spotkań prowadził Piotr Lasyk z asystentami VAR w osobach Tomasza Kwiatkowskiego i Marcina Bońka. W drugim meczu za jego przebieg odpowiadał Damian Sylwestrzak, a powtórki oglądali Krzysztof Jakubik oraz Radosław Siejka.

Zobacz również

Relacje transferowe na żywo [LINK] Relacje transferowe na żywo [LINK] PSG przyśpieszyło rozmowy w sprawie dużego transferu PSG przyśpieszyło rozmowy w sprawie dużego transferu Lech Poznań wstrzymał transfer obrońcy Lech Poznań wstrzymał transfer obrońcy OFICJALNIE: Koniec telenoweli. Sven Botman w Newcastle United OFICJALNIE: Koniec telenoweli. Sven Botman w Newcastle United Raphinha o krok od odejścia z Leeds United. Jest porozumienie między klubami! Raphinha o krok od odejścia z Leeds United. Jest porozumienie między klubami! Chelsea przechwyci transfer Tottenhamu?! Musi wyłożyć ponad 60 milionów funtów Chelsea przechwyci transfer Tottenhamu?! Musi wyłożyć ponad 60 milionów funtów Agent Grzegorza Krychowiaka: On zostaje w Rosji Agent Grzegorza Krychowiaka: On zostaje w Rosji OFICJALNIE: Takumi Minamino odszedł z Liverpoolu OFICJALNIE: Takumi Minamino odszedł z Liverpoolu

Najnowsze informacje

Ekstra

Ekstra

Nasi autorzy