„To było moje największe pragnienie”. Edward Iordănescu krótko o pobycie w Legii Warszawa

2026-01-13 09:08:19; Aktualizacja: 3 godziny temu
„To było moje największe pragnienie”. Edward Iordănescu krótko o pobycie w Legii Warszawa Fot. Kai Taller/Arena Akcji
Piotr Różalski
Piotr Różalski Źródło: Fanatik.ro

Minęły ponad dwa miesiące, odkąd Edward Iordănescu nie jest trenerem Legii Warszawa. W wywiadzie dla Fanatik.ro 47-latek stwierdził, że nie planował przerwania współpracy, a już na pewno nie na rzecz wielkiego powrotu do reprezentacji Rumunii.

Legia w tym sezonie miała okazję przekonać się o bardzo trudnej kooperacji z fachowcem, który podczas EURO 2024 zasłynął z doprowadzenia ojczystej drużyny narodowej aż do etapu ćwierćfinału. Zarząd przy Łazienkowskiej liczył, że jego doświadczenie, zaczerpnięte także z krajowej piłki klubowej, zaprocentuje kwitnącym projektem.

Atmosfera z miesiąca na miesiąc zaczęła jednak gęstnieć. W grze zespołu praktycznie nic się nie zgadzało. Doszło do takiej sytuacji, że „Wojskowi” szybko odpadli z Pucharu Polski, następnie stracili szanse na występy w Lidze Konferencji wiosną, aż w końcu szanse na mistrzowski tytuł zrobiły się bardzo mizerne.

W najnowszej rozmowie upublicznionej na rumuńskim portalu Iordănescu odniósł się jeszcze raz do niedawnego pobytu w Legii. Podkreślił, że jego planem od początku do końca było dokończenie sezonu i zwieńczenie go sukcesem.

– Moim największym pragnieniem było kontynuowanie pracy w Legii, dotrwanie w niej do końca, aby mogła ona zostać zakończona sukcesem. Moim celem i całą moją energią była Legia. Nigdy na żadnym etapie nie było mowy o moim powrocie do drużyny narodowej i nie sądzę, aby to miało miejsce w przyszłości – oznajmił 47-latek.

***

Edward Iordănescu rywalizuje o posadę z Xavim?!

***

– Co dalej? Toczą się rozmowy za granicą, lecz większość z nich nie dotyczy Europy. Mogę powiedzieć, że ze strony Arabii Saudyjskiej istnieje pewne zainteresowanie, a rozmowy są dość zaawansowane. Jest też temat w Chinach, w Belgii. Nauczyłem się jednak, że dopóki niczego się nie podpisze, niczego nie można być pewnym. Było tak w poprzednie lato, gdy kontrakt z jednym z klubów z Arabii Saudyjskiej był już prawie podpisany, a temat upadł – nadmienił.

Przez okres przejściowy za wyniki Legii odpowiadał Iñaki Astiz. Od nowego roku zespół przygotowuje się do drugiej części kampanii 2025/2026 pod wodzą Marka Papszuna.