Wszedł i zaraz zszedł. Dramat Pawła Wszołka

2026-02-07 17:23:53; Aktualizacja: 29 minut temu
Wszedł i zaraz zszedł. Dramat Pawła Wszołka Fot. Mateusz Sobczak/PressFocus
Piotr Różalski
Piotr Różalski Źródło: Transfery.info

Paweł Wszołek dopiero co wrócił do gry po urazie i już w pierwszym meczu rundy wiosennej ponownie ucierpiał. Zapowiada się kolejna dłuższa absencja prawego obrońcy.

W sobotnim popołudniowym meczu 20. kolejki Ekstraklasy Legia Warszawa mierzyła się na wyjeździe z Arką Gdynia. Podobnie jak na inaugurację z Koroną Kielce przy Łazienkowskiej mecz nie układał się po myśli „Wojskowych”. Do przerwy przegrywali oni 0:1 po straconej bramce z rzutu rożnego.

Podczas 15-minutowej przerwy trener Marek Papszun skorzystał z obecności Wszołka, wpuszczając go na drugą połowę w miejsce Arkadiusza Recy. Ta zmiana miała usprawnić płynność w rozgrywaniu piłki zarówno na własnej połowie, jak i rywala.

Pech chciał, że w 62. minucie 20-krotny reprezentant Polski musiał opuścić boisko. Na pierwszy rzut oka można było odnieść wrażenie, iż odnowił się u niego uraz mięśnia kulszowo-goleniowego, który wywiera ogromny wpływ na komfort przy chodzeniu. Tę dolegliwość piłkarz leczył podczas zimowego okresu przygotowawczego.

Na bardziej szczegółowe informacje musimy poczekać od mediów klubowych 15-krotnego mistrza Polski.

Lekarze ze sztabu medycznego od razu zasygnalizowali trenerowi i asystentom, że potrzebna będzie zmiana. W miejsce Wszołka zameldował się Samuel Kovačik.

Nieszczęścia chodzą parami, bo kontuzja 33-latkowi przytrafiła się w momencie, gdy Gdynianie zdobyli gola na 2:0. Gościom udało się jednak odwrócić losy tego meczu w samej końcówce. Praktycznie w pojedynkę uczynił to rezerwowy napastnik Legii.