Wielka afera z ustawianiem meczów w Brazylii

fot. A.PAES / Shutterstock.com
Redakcja
Źródło: O Globo

Ministerstwo Stanu Goías prowadzi śledztwo w sprawie ustawiania meczów. Pod lupę na razie wzięto 20 spotkań, a podejrzanych jest siedmiu piłkarzy. Może się okazać, że będzie to największa tego typu afera w historii brazylijskiej piłki.

W stan oskarżenia postawionych jest 14 osób, z czego siedmiu piłkarzy. Są to: Eduardo Bauermann (Santos), Igor Cariús (Sport), Victor Ramos (Chapecoense), Paulo Miranda (Náutico), Fernando Neto (Sao Bernardo), Matheus Gomes (Sergipe) i Gabriel Tota (Ypiranga). Pozostali to członkowie mafii, która ustawiała i obstawiała spotkania. Warto zaznaczyć, że kluby i bukmacherzy są w tym procesie traktowani jako ofiary.

Wspomniani wyżej zawodnicy umyślnie mieli prokurować rzuty karne oraz specjalnie otrzymywać zarówno żółte jak i czerwone kartki. Wszystko po to, by gang mógł zarobić duże pieniądze, obstawiając u bukmacherów te konkretne zdarzenia. Rozpoczął on działanie w tamtym roku, a wszystko było organizowane za pomocą komunikatora internetowego. Za wykonanie zadania zawodnicy mieli inkasować po dziesięć, a nawet 20 tysięcy dolarów.

Afera dotyczy rozgrywek najwyższego szczebla - na razie w czterech meczach ubiegłego sezonu Série A wykryto nieprawidłowości.

Mimo prowadzenia sprawy przez Ministerstwo Stanu Goías proceder miał miejsce też w innych częściach Kraju Kawy. Podejrzane mecze odbyły się też w São Paulo, Paraíbie, Mato Grosso i Rio Grande do Sul. W stanie z największym miastem na południowej półkuli świata toczy się też inne postępowanie nad ustawianiem meczów. Tam sprawa dotyczy 18 spotkań w rozgrywkach kobiet i niższych lig rozgrywek męskich.

Zakłady bukmacherskie cieszą się w Brazylii ogromną popularnością. W 2018 roku przez ten sektor przewinęło się około dwóch miliardów reali brazylijskich (406 miliardów dolarów), a w tym roku może być to nawet 20 miliardów (cztery biliony dolarów). Te kwoty sprawiają, że sprawa ustawiania meczów jest na tyle poważna, że zainteresowały się nią nawet władze państwowe.

Skazanych w tych procesach mogą czekać naprawdę surowe kary. Mowa tu o setkach tysięcy dolarów grzywny i latach spędzonych w więzieniach.

Kluby, pomimo początkowego wsparcia i wiary w niewinność swoich piłkarzy, teraz powoli zaczynają się od nich odsuwać. Santos usunął z zespołu Eduardo Bauermanna, który za 50 tysięcy reali miał otrzymać żółtą kartkę w meczu z Avai oraz czerwoną z Botofago. Na podobny krok zdecydowało się Fluminense. Klub odsunął od zespołu Vitora Mendesa, gdyż ten, jeszcze jako zawodnik Juventude, miał rzekomo otrzymać 35 tysięcy reali za otrzymanie żółtej kartki w starciu z Fortalezą.

Więcej na temat: Brazylia Korupcja

Zobacz również

Zobacz ostatnie transfery Legia Warszawa się nim interesuje, ale pierwszeństwo ma inny klub Adam Buksa może zmienić klub. Jeden kierunek wykluczony Premier League bez systemu VAR od przyszłego sezonu?! Zaważy o tym specjalne głosowanie OFICJALNIE: Poznaliśmy terminy zamknięcia najbliższych okien transferowych Mają plan na transfer Bartłomieja Drągowskiego OFICJALNIE: Girona zatrzymuje doświadczonego obrońcę 15:0. Absurdalny wynik w III lidze

Najnowsze informacje

Ekstra

Ekstra

Nasi autorzy