Polscy piłkarze z kartą w ręku. 22 zawodników, którzy wciąż szukają klubu

Polscy piłkarze z kartą w ręku. 22 zawodników, którzy wciąż szukają klubu fot. FotoPyk
Norbert Bożejewicz
Źródło: Transfery.info

Nie każdemu polskiemu piłkarzowi udało się znaleźć nowego pracodawcę przed zamknięciem letniego okienka transferowego. Na szczęście mają oni swoje karty w ręku i mogą bez problemów prowadzić rozmowy z drużynami zainteresowanymi ich usługami.

W prezentowanym przez nas poniżej zestawieniu umieściliśmy interesujących polskich zawodników, którzy przynajmniej od pięciu miesięcy poszukują nowego pracodawcy.

Pod tym względem największych problem z powrotem do gry na zawodowym poziomie ma Adam Kokoszka. Doświadczony obrońca stracił cały sezonu 2017/2018 z powodu zerwanego więzadła w kolanie i przed startem kolejnych rozgrywek związał się roczną umową z Zagłębiem Sosnowiec. 32-letni zawodnik w szeregach ówczesnego beniaminka Ekstraklasy nie mógł liczyć na regularną grę i przed początkiem rundy wiosennej został odsunięty od pierwszego zespołu, a następnie w kwietniu oficjalnie zakończył swoją przygodę z tym klubem Były reprezentant Polski przyznał po rozwiązaniu umowy, że nie ma przed sobą żadnego konkretnego planu, ale jednocześnie nadmienił, że nie zamierza kończyć swojej przygody z futbolem. Upływając nieubłaganie czas wskazuje jednak na to, że prędzej możemy spodziewać się komunikatu ze strony piłkarza o zawieszeniu korków na kołku niż podpisania kontraktu z nowym zespołem.

Nieco krócej od niego na piłkarskim bezrobociu znajduje się Piotr Leciejewski. Doświadczony bramkarz mógł przez dziesięć lat liczyć na regularną grę na norweskich boiskach, gdzie reprezentował barwy Sogndal IL i SK Brann. W styczniu 2018 roku zdecydował się jednak wrócić do Polski i podpisał umowę z Zagłębiem Lubin. Od początku swojej przygody z „Miedziowymi” przegrywał jednak rywalizację o miejsce w wyjściowym składzie z Dominikiem Hładunem, a później także z Konradem Forencem. Z tego też powodu w czerwcu rozwiązał umowę za porozumieniem stron i od tego czasu rozgląda się za nowym pracodawcą.

Ze znacznie krótszym bezrobociem zmagają się z kolei Dawid Kort, Riccardo Grym i Marek Wasiluk. Jako ostatni do grona wolnych zawodników dołączył pierwszy z wymienionych piłkarzy, który tuż przed końcem sierpnia rozwiązał swój kontrakt z greckim Atromitosem. 24-letni zawodnik przeniósł się do klubu z Aten w styczniu z Wisły Kraków i liczył na udane rozpoczęcie pierwszej zagranicznej przygody. Niestety Kort przez nieco ponad pół roku rozegrał tylko pięć oficjalnych spotkań i z tego też powodu postanowił poszukać szczęścia gdzie indziej. Niewykluczone, że zdecyduje się na powrót do Ekstraklasy i podpisanie umowy z Wisłą Płock, gdzie miejsce w kadrze zrobił mu wspomniany Grym.

Były gracz młodzieżowych ekip Bayeru Leverkusen i Borussii Mönchengladbach trafił do Polski w lipcu ubiegłego roku. Najpierw był piłkarzem „Białej Gwiazdy”, z której po dwóch miesiącach przeniósł się do „Nafciarzy”. W sumie w szeregach obu ekip rozegrał łącznie tylko jedno spotkanie w krajowym pucharze przeciwko Siarce Tarnobrzeg we wrześniu. 20-latek z pewnością jest łakomym kąskiem ze względu na status młodzieżowca, ale niewiele na to wskazuje, aby któryś z ekstraklasowych klubów zdecydował się po niego sięgnąć.

Na występy na tym poziomie nie może też liczyć Marek Wasiluk, który pod koniec sierpnia rozwiązał za porozumieniem stron umowę z pierwszoligowym Chrobrym Głogów, w którym nie mógł liczyć na regularną grę od połowy minionego sezonu.

Z pewnością najbardziej wartościowym polskim piłkarzem w kartą w ręku na rynku transferowym jest Paweł Wszołek. 27-letni zawodnik ma za sobą dość udane miesiące w barwach QPR, ale mimo to przedstawiciele klubu nie zdecydowali się na przedłużenie z nim współpracy i skrzydłowy z dorobkiem sześciu strzelonych bramek oraz czterech zaliczonych asyst w 44 rozegranych meczach w poprzednich rozgrywkach wylądował wraz z początkiem lipca na bezrobociu. W jego przypadku wielu ekspertów przypuszczało, że ten stan jest tylko chwilowy, ale minęły już dwa miesiące i jedenastokrotny reprezentant Polski wciąż szuka nowego zespołu.

Poza nim wydawało się, że podobnych problemów nie będą mieli Bartosz Śpiączka (ostatnio Bruk-Bet Termalica), Dawid Nowak (ostatnio Garbarnia Kraków), Tomasz Kuszczak (ostatnio Birmingham City), Damien Perquis (GFC Ajaccio), Michał Miśkiewicz (ostatnio Korona Kielce), Arkadiusz Piech (ostatnio Śląsk Wrocław), Dariusz Trela (ostatnio Bruk-Bet Termalica), Wojciech Fabisiak (ostatnio Podbeskidzie Bielsko-Biała), Arkadiusz Malarz (ostatnio Legia Warszawa), Konrad Kaczmarek (ostatnio Chrobry Głogów), Jakub Wawrzyniak (ostatnio GKS Katowice), Damian Piotrowski (ostatnio Chojniczanka Chojnice), Łukasz Jegliński (ostatnio Stomil Olsztyn), Krzysztof Kiercz (ostatnio Stal Mielec), Tomasz Zając (ostatnio Pogoń Siedlce) czy Tomasz Wełnicki (ostatnio Siarka Tarnobrzeg). Większość z nich ma już swoje lata i jeżeli w nadchodzących tygodniach nie otrzyma satysfakcjonującej oferty, to zdecyduje się najprawdopodobniej na definitywne zakończenie kariery.

Ekstra

Ekstra

Nasi autorzy