Antonio Conte przejechał się po zawodnikach i władzach Tottenhamu. „Nigdy nic nie wygrali”

2023-03-18 21:14:32; Aktualizacja: 1 rok temu
Antonio Conte przejechał się po zawodnikach i władzach Tottenhamu. „Nigdy nic nie wygrali” Fot. sbonsi / Shutterstock.com
Norbert Bożejewicz
Norbert Bożejewicz Źródło: Sky Sports

Menedżer Antonio Conte odniósł się w mocnych słowach do postawy piłkarzy i władz Tottenhamu po zremisowanym meczu z ostatnim w tabeli Southampton (3:3).

Zespół z Londynu przystępował do wyjazdowej sobotniej potyczki z zamykającymi stawkę „Świętymi” w charakterze faworyta. Dzięki trzem punktom „Koguty” wykorzystałyby chwilową absencję Manchesteru United i wskoczyłyby na trzecią pozycję w tabeli.

Tottenham nie zrealizował jednak wyznaczonego celu i pomimo dwukrotnego wychodzenia na prowadzenie, w tym raz dwubramkowego, nie zdołał utrzymać korzystnego dla siebie rezultatu.

Wszystko za sprawą ambitnie walczących o utrzymanie graczy Southampton, którzy po trafieniu Jamesa Warda-Prowse'a z rzutu karnego w doliczonym czasie gry zdobyli bardzo cenny punkt.

Głębokiego rozczarowania takim obrotem spraw nie ukrywał menedżer Antonio Conte.

Włoch pozwolił sobie nawet otwarcie skrytykować swoich piłkarzy i w negatywny sposób wypowiedzieć się na temat działań podejmowanych przez władze klubu w ostatnich kilkunastu latach.

- Sytuacja, w której znaleźliśmy się w ciągu miesiąca, nie jest dobra. Nie jestem przyzwyczajony do tego typu sytuacji. Widzę mnóstwo samolubnych graczy, za to nie widzę drużyny. Jesteśmy jedenastoma piłkarzami, którzy wybiegają na boisko. Widzę zawodników, którzy nie chcą sobie wzajemnie pomagać i włożyć serca w tę grę - stwierdził 53-letni szkoleniowiec.

Następnie Conte stanowczo zareagował na stwierdzenie przez jednego z dziennikarzy, że klub zakończy kolejny sezon bez jakiegokolwiek trofeum.

- To efekt tego, że są tu do tego przyzwyczajeni. Nie grają o nic istotnego. Nie chcą grać pod presją, ze stresem. Tak jest łatwiej. Taka jest historia Tottenhamu. 20 lat rządów właściciela i nigdy nic nie wygrali. Dlaczego? Wina jest po stronie klubu albo każdego menedżera, który tu pracował. Do tej pory ukrywałem tę sytuację, ale już nie mogę. Nie chcę oglądać więcej tego, co widziałem dzisiaj, bo to było nie do zaakceptowania. Dla fanów również. Kibicują nam, płacą za bilety i dlatego nie możemy więcej zaprezentować się w taki sposób. Musimy to przemyśleć - dodał Włoch.

Nie tak dawno doświadczony trener zarzucił prezentowanie identycznej postawy Richarlisonowi po tym, jak ten skrytykował przełożonego o posadzenie go na ławce rezerwowych w meczu Ligi Mistrzów przeciwko Milanowi.

Po takim zachowaniu menedżera Tottenhamu trudno przypuszczać, że obie strony będą chciały kontynuować współpracę po zakończeniu bieżących rozgrywek.

Jednocześnie nie można wykluczyć, że przedstawiciele „Kogutów” zdecydują się jeszcze w jego trakcie pożegnać ze szkoleniowcem, który ma kłopot z wpłynięciem na szatnię.