Bartosz Mrozek poleca tych zawodników do Ekstraklasy. „Spokojnie poradziliby sobie”

2026-01-12 08:29:00; Aktualizacja: 1 godzina temu
Bartosz Mrozek poleca tych zawodników do Ekstraklasy. „Spokojnie poradziliby sobie” Fot. Konrad Swierad/Arena Akcji
Patryk Krenz
Patryk Krenz Źródło: Sportowy-poznan.pl

Sytuacja bramkarzy w Lechu Poznań powoli się klaruje. Najbardziej skomplikowane jest z pewnością położenie Krzysztofa Bąkowskiego. Szans na grę w pierwszej drużynie nie ma także Mateusz Pruchniewski. Podstawowy golkiper „Kolejorza”, Bartosz Mrozek, udzielił kilku rad młodszym kolegom.

Lech jeszcze przed wylotem do Zjednoczonych Emiratów Arabskich potwierdził wyczekiwany transfer nowego bramkarza. W szeregi mistrza kraju na zasadzie wypożyczenia z Feyenoordu Rotterdam wstąpił Płamen Andreew. Ta wiadomość z pewnością nie ucieszyła Krzysztofa Bąkowskiego.

Wychowanek wrócił na Bułgarską po całkiem udanym pobycie w Stali Rzeszów. Na początku lipca przedłużył nawet umowę. Wydawało się więc, że to właśnie on przejmie rękawice po Filipie Bednarku i będzie powoli przygotowywany na zastąpienie łączonego z zagranicznym transferem Bartosza Mrozka.

Cóż, runda jesienna była dla 23-latka stracona. Niels Frederiksen nie dał mu ani jednej szansy. Czterokrotnie wystąpił w rezerwach i na tym koniec.

Mateusz Pruchniewski również nie dostał okazji do debiutu, choć to znacząco inna sytuacja. W tym przypadku mówimy o 18-latku.

Na temat wspomnianej dwójki wypowiedział się w rozmowie z portalem Sportowy-poznan.pl Bartosz Mrozek.

- Sytuacja jest dla mnie trudna do jednoznacznej oceny, przede wszystkim dlatego, że nie będę w pełni obiektywny, bo bardzo ich lubię. Moja sytuacja była jednak zupełnie inna. Byłem tutaj bramkarzem numer trzy, a nie numerem dwa. Czułem, że muszę odejść i iść gdzieś grać, skupić się wyłącznie na piłce i regularnych występach - tłumaczył.

- Przede wszystkim to, żeby grali. Praktyka meczowa jest niezbędna dla bramkarza. Uważam, że zarówno Krzysztof Bąkowski, jak i Mateusz Pruchniewski spokojnie poradziliby sobie na poziomie Ekstraklasy czy pierwszej ligi. [...] Są różni trenerzy, różne koncepcje gry i różne wymagania. Jedni lepiej czują się na linii, inni w grze w powietrzu czy poza polem karnym. Dlatego trzeba się dokładnie zastanowić, do jakiego zespołu bardziej pasuje Bąkowski, a do jakiego Pruchniewski. Natomiast czy poradziliby sobie sportowo? Zdecydowanie tak - dodał.