Czesław Michniewicz otwarcie o mundialowych zawirowaniach. „Premier do mnie dzwonił”

2026-01-26 22:09:31; Aktualizacja: 1 godzina temu
Czesław Michniewicz otwarcie o mundialowych zawirowaniach. „Premier do mnie dzwonił” Fot. FotoPyK
Jakub Barszcz
Jakub Barszcz Źródło: W stylu Krychowiaka [RMF FM]

Czesław Michniewicz opowiedział o szczegółach tak zwanej „afery premiowej”, która wstrząsnęła polskim futbolem po zakończeniu mundialu w 2022 roku. Były selekcjoner reprezentacji Polski był gościem Grzegorza Krychowiaka w programie „W stylu Krychowiaka” realizowanym przez RMF FM.

Grudzień 2022 roku to okres, którego żaden z kibiców reprezentacji Polski nie zapomni na długo. „Biało-Czerwonym” udało się wówczas wyjść z grupy na Mistrzostwach Świata w Katarze dzięki wygranej z Arabią Saudyjską (2-0) oraz cennemu remisowi z Meksykiem (0-0).

Rywalem piłkarzy z kraju nad Wisłą w 1/8 finału byli Francuzi. Polacy pokazali ducha walki, aczkolwiek ostatecznie musieli uznać wyższość przyszłego finalisty, ostatecznie przegrywając 3-1.

Rywalizacji z „Trójkolorowymi” towarzyszyły jednak echa afery, która wybuchła tuż po wywalczeniu awansu.

Jak się później okazało, ówczesny premier, Mateusz Morawiecki poinformował piłkarzy, że jeżeli uda im się znaleźć w fazie play-off, to na ich konta trafi spora premia. Premia, która później okazała się kością niezgody.

O okolicznościach tej historii po raz pierwszy publicznie opowiedział będący wtedy trenerem polskiej kadry Czesław Michniewicz.

- To nie był nasz pomysł, nie wyciągaliśmy do premiera ręki po tę premię. To był jego pomysł - wyznał.

- Premier dzwonił do mnie, kiedy okazało się, że moja umowa nie zostanie przedłużona. Przepraszał mnie za to całe zamieszanie. Mówił, że ta premia wywołała negatywny wpływ i przez to straciłem pracę. On uważa, że nie powinienem - dodał Michniewicz.

Koniec końców, wraz z dniem 31 grudnia 2022 roku Czesław Michniewicz przestał pełnić obowiązki selekcjonera reprezentacji Polski. Kilka tygodni później jego następcą został mianowany Fernando Santos.