Jarosław Królewski: Zabrakło mi tygodnia, może kilku dni więcej, żeby zatrzymać go w Wiśle Kraków
2025-04-04 13:58:23; Aktualizacja: 6 godzin temu
W środę Wisła Kraków mierzyła się z Jagiellonią Białystok w starciu o Superpuchar Polski, ulegając jej 0:1. Jeszcze przed meczem prezes „Białej Gwiazdy” Jarosław Królewski udzielił wywiadu „Przeglądowi Sportowemu”, w którym wypowiedział się między innymi na temat Jesúsa Imaza.
Potyczka o Superpuchar Polski, która pierwotnie miała odbyć się ostatniego lata, w końcu została rozegrana w obecnym tygodniu. Kibice śledzący mecz na Stadionie Narodowym w Warszawie zobaczyli jednego gola. Jego strzelcem był Miki Villar. Zawodnik związany w przeszłości z Wisłą Kraków dał zwycięstwo Jagiellonii Białystok.
W szeregach „Jagi” nie zabrakło też innego byłego gracza „Białej Gwiazdy”, a mianowicie Jesúsa Imaza.
Mowa o 34-latku, który z Krakowa do Białegostoku przeniósł się na początku 2019 roku, gdy Wisła borykała się z problemami. Dostała wtedy za niego prawdopodobnie 100 tysięcy euro. W barwach Jagiellonii uzbierał on już 213 występów, 91 bramek i 31 asyst. Hiszpan jest gwiazdą nie tylko ekipy z województwa podlaskiego, ale i całej Ekstraklasy. Popularne
Na jego temat wypowiedział się Jarosław Królewski.
- Nie pamiętam w tym momencie tej kwoty, ale wiem, że zabrakło mi tygodnia, może kilku dni więcej, żeby zatrzymać Jesúsa w klubie. Cóż, Wisła była wówczas w sytuacji, w jakiej była. Patrząc dziś na to, co udało się Imazowi osiągnąć, trzeba przyznać, że jest on jednym z liderów Jagiellonii. A zarazem fajnym chłopakiem. Miałem okazję z nim rozmawiać w ostatnich latach i miesiącach, nawet w kontekście jego ewentualnego powrotu do Wisły - przyznał prezes klubu w rozmowie z „Przeglądem Sportowym”.
- Temat był poruszany nie tylko w tamtym okienku transferowym, ale i w poprzednim, gdy osobiście rozmawiałem z Jesúsem. To były bardziej rozmowy o przyszłości, bo przecież on ma swój kontrakt i nam nie zależy na tym, by łamać jakiekolwiek reguły. Chodziło o to, co dalej, bo z pewnością po zakończeniu umowy będzie przed nim kilka wyborów. Cieszymy się, że spełnia się i strzela bramki w Jagiellonii. Oby strzelał ich jak najwięcej, by Jagiellonia dotarła jak najdalej w europejskich pucharach, bo na to zasługuje i my w Krakowie mocno jej kibicujemy - dodał działacz (cały wywiad TUTAJ).
Dopytany o to, czy faktycznie istnieje szansa na to, by Imaz kiedyś jeszcze trafił do Wisły, odparł, że na razie nie ma co gdybać.
W tym sezonie zawodnik pokonał bramkarzy w lidze 14 razy. Biorąc pod uwagę wszystkie rozgrywki, uczynił to 22-krotnie.