„Nie mamy czasu”. Igor Jovićević czuje presję

2026-02-05 12:17:18; Aktualizacja: 1 godzina temu
„Nie mamy czasu”. Igor Jovićević czuje presję Fot. Mikolaj Barbanell/Arena Akcji
Kajetan Dudzik
Kajetan Dudzik Źródło: Przegląd Sportowy Onet

Po dokonaniu imponujących transferów zimą Widzew Łódź był stawiany w gronie drużyn, które w drugiej połowie sezonu będą wspinały się w tabeli. Czterokrotni mistrzowie Polski zaliczyli jednak falstart, przegrywając z Jagiellonią Białystok. Igor Jovićević w rozmowie z „Przeglądem Sportowym Onet” przyznaje, że presja wyników będzie tylko rosła.

Od momentu przejęcia Widzewa przez Roberta Dobrzyckiego klub zaczął wydawać spore sumy na nowych piłkarzy. Letnie wzmocnienia nie dały jednak wiele, bo drużyna zakończyła rok tuż nad strefą spadkową.

Odpowiedzią na kiepskie wyniki były kolejne transfery. Zimą do Łodzi trafili zawodnicy, na których wydano łącznie ponad 13 milionów euro. Osman Bukari pobił rekord Ekstraklasy, a oprócz niego zespół wzmocnili też Bartłomiej Drągowski czy Przemysław Wiśniewski, a więc dwójka reprezentantów Polski.

Nawet to nie sprawiło, że gra drużyny odmieniła się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Jagiellonia Białystok pokonała krezusów 3:1 w pierwszym meczu po przerwie.

Igor Jovićević nie jest z tego faktu zadowolony. Chorwat doskonale zdaje sobie sprawę, że dostając duże pieniądze na nowych zawodników, musi się liczyć z większymi oczekiwaniami.

- Nie mamy czasu, a rodzina Widzewa chce wyników już teraz, ale musimy zachować spokój. Tylko jak przekonać fanów, że potrzebujemy czasu, gdy jesteśmy w strefie spadkowej - zastanawiał się w wywiadzie dla „Przeglądu Sportowego Onet” (cała rozmowa dostępna TUTAJ).

Szkoleniowiec z pewnością zdaje sobie sprawę, że pożegna się z Łodzią, jeżeli nie uda mu się szybko poprawić wyników. Pierwszą szansę do rehabilitacji będzie miał już w niedzielę, gdy jego zespół zmierzy się z GKS-em Katowice.