„Nie zgadzam się”. Niels Frederiksen stanął w obronie następcy Afonso Sousy

2026-02-06 11:36:14; Aktualizacja: 1 godzina temu
„Nie zgadzam się”. Niels Frederiksen stanął w obronie następcy Afonso Sousy Fot. Pawel Jaskolka / PressFocus
Piotr Różalski
Piotr Różalski Źródło: SuperESA podcast [X]

W ramach konferencji prasowej przed wyjazdowym meczem z Górnikiem Zabrze w 20. kolejce Ekstraklasy trener Lecha Poznań Niels Frederiksen został poproszony przez dziennikarza SuperESA podcast o porównanie ofensywnych pomocników: niegrającego już w drużynie Afonso Sousy oraz następcy Portugalczyka, Pablo Rodrígueza.

Mistrzowie Polski bardzo mocno polegali na Sousie. W poprzedniej kampanii jego 13 goli i sześć asyst znacząco przyczyniły się do zdobycia tytułu.

Boiskowej „dziesiątki” nie udało się jednak zatrzymać na dłużej. Minionego lata 25-letni Portugalczyk został sprzedany za trzy miliony euro do Samsunsporu.

W zamian na pokładzie zameldował się Pablo Rodríguez. „Kolejorz” zainwestował w Hiszpana 1,2 miliona euro. Lecce zarobiło taką sumę po bardzo udanym wypożyczeniu 24-latka do Racingu Santander.

Frederiksenowi została przedstawiona opinia, jakoby po wymianie ogniwa w linii ofensywnej Lech stracił na jakości w kreowaniu sytuacji podbramkowych. Trener uznał to porównanie za niesprawiedliwe, wskazując, że Rodríguez znacznie częściej angażuje się również w zadania defensywne.

– Nie zgadzam się z tą opinią. Myślę, że to dwóch bardzo dobrych piłkarzy. Wiemy, jak bardzo ważny był Sousa w poprzednim sezonie, ale Pablo także prezentuje się bardzo dobrze. Jest trochę innym zawodnikiem niż Sousa, który może był trochę bardziej kreatywny z piłką przy nodze. Jeśli jednak spojrzy się na to, jak dużo Pablo pracuje również bez piłki... musimy zwrócić uwagę też na to – zestawił Duńczyk.

– Myślę, że Pablo wykonuje znacznie więcej pracy defensywnej. To trudne porównywać dwóch bardzo dobrych piłkarzy w ten sposób. Tak, on też potrzebuje coś strzelić, miał wielkie szanse w ostatnim meczu, ale ciągle uważam, że znajdujemy szanse na kreowanie akcji przez środek pola i przy średnim pressingu rywala – kontynuował.

– Muszę to powiedzieć, może ktoś z was powie, że to wymówka, ale faktem jest, że przy obecnym stanie boisk jest trudniej grać między liniami na małej przestrzeni. Musimy więc mieć jakąś alternatywę. W ostatnim meczu przeciwko Piastowi po 44 sekundach zapewne pamiętacie, jak Pablo wbiegł w pustą przestrzeń i dośrodkował prosto na głowę. To jest granie pomiędzy liniami, tak jak zazwyczaj to robimy – podsumował.