Rybus szczerze o relacjach z Brzęczkiem i problemach zdrowotnych

fot. FotoPyk
Norbert Bożejewicz
Źródło: WP SportoweFakty

Maciej Rybus przyznał w wywiadzie udzielonym Mateuszowi Skwierawskiemu z „WP SportoweFakty”, że pomiędzy nim a Jerzym Brzęczkiem nie ma żadnego konfliktu.

Doświadczony zawodnik stracił miejsce w wyjściowym składzie reprezentacji Polski po nieudanych Mistrzostwach Świata w 2018 roku. Początkowo lewy obrońca nie był brany pod uwagę przez selekcjonera z powodu problemów zdrowotnych, które wyeliminowały go z udziału w aż czterech zgrupowaniach.

30-latek otrzymał w ostatnich miesiącach dwa powołania od Jerzego Brzęczka na starcia eliminacyjne z Macedonią Północą (1:0), Izraelem (4:0), Słowenią (0:2) oraz Austrią (0:0), ale zanotował tylko epizodyczny występ w pierwszym z nich, wchodząc na boisko z ławki rezerwowych w 70. minucie spotkania.

Media zaczęły spekulować, że odstawienie defensora na boczny tor jest spowodowane niechęcią do jego osoby ze strony szkoleniowca kadry narodowej, który na dodatek na ostatnim zgrupowaniu ukarał zawodnika za spóźnienie się na śniadanie. Zupełnie inne zdanie na ten temat ma sam piłkarz.

- Na ostatnim zgrupowaniu spóźniłem się na śniadanie, ale nie ja pierwszy i pewnie nie ostatni. Zdarzyło się, zaspałem, mój błąd, ale zapłaciłem karę w wysokości pięciuset złotych i sprawa została zamknięta. Nie było z tego powodu smrodu - powiedział piłkarz na łamach „WP SportoweFakty”.

- U trenera Brzęczka niewiele grałem. Na pewno duże znaczenia ma fakt, że późno dołączyłem do drużyny po Mistrzostwach Świata w Rosji. Chłopaki dobrze zaczęli eliminacje Euro 2020 I w pięciu meczach na sześć zagrali na zero z tyłu, dlatego trudno oczekiwać od selekcjonera, że zrobił w defensywie zmiany - dodał Rybus.

- Ja nie widziałem na kadrze żadnych konfliktów. szkoleniowiec jest otwarty, rozmawia ze wszystkimi, ma dobry kontakt z zawodnikami. Myślę, że nie ma co robić tragedii - przyznał defensor, który zdradził także, że od dłuższego czasu zmaga się kłopotami zdrowotnymi i jednocześnie nie chce się poddać operacji, która mogłaby pozbawić go szansy na podpisanie nowej umowy z Lokomotiwem Moskwa oraz udziału w Mistrzostwach Europy w 2020 roku.

- Mam problemy z pachwiną. Od roku gram na środkach przeciwbólowych, choć - tak szczerze mówiąc - przestałem wierzyć, że one w ogóle coś dają. Ciągle robi mi się stan zapalny. Naruszona jest nawet kość. Przez to nie gram tak, jakbym chciał. Brakuje zrywu, odejścia na kilku metrach i dynamiki. We wtorek zagrałem 120 minut w Pucharze Rosji i w serii rzutów karnych tak bolała mnie noga, że nie miałem siły oddać strzału z jedenastu metrów. W samolocie ledwo chodziłem - powiedział reprezentant Polski.

- W przypadku zabiegu straciłbym nawet do pięciu miesięcy. A przecież zaraz mamy Euro. Poza tym w czerwcu kończy mi się kontrakt z Lokomotiwem... Nawet nie myślę o takim rozwiązaniu. Zaciskam zęby i pruję, choć bywam sfrustrowany i czasami miewam chwile załamania - dodał Rybus.

30-latek rozegrał dziewięć spotkań w trwającym sezonie w barwach moskiewskiego zespołu i zanotował w nich dwie asysty.

Cały wywiad z Maciej Rybusem możecie przeczytać na stronie „WP SportoweFakty”.

Zobacz również

Zobacz ostatnie transfery Raków Częstochowa znowu zawiódł. Dawid Szwarga komentuje OFICJALNIE: Real Madryt mistrzem Hiszpanii w sezonie 2023/2024. FC Barcelona „pomogła” Gracz Rakowa Częstochowa „zezłomowany”. „Nawet Gholizadeh się chowa...” [WIDEO] Toczą się rozmowy w sprawie transferu Masona Greenwooda Lechia Gdańsk o krok od awansu do Ekstraklasy [WIDEO]. Wiadomo, co musi się stać, żeby mogła cieszyć się z niego w ten weekend Koniec sezonu dla gracza Rakowa Częstochowa?! „Ma już go chyba z głowy” Jacek Magiera z niespodziewaną decyzją w sprawie Patryka Klimali. Trener Śląska Wrocław wytłumaczył

Najnowsze informacje

Ekstra

Ekstra

Nasi autorzy