Owady zaatakowały piłkarzy Anglii i Tunezji

fot. Transfery.info
Rafał Bajer
Źródło: The Guardian | Daily Mail

Zawodnicy reprezentacji Anglii i Tunezji musieli w poniedziałkowy wieczór znosić nie tylko trudy spotkania.

Anglikom udało się wyrwać cenne trzy punkty w pierwszym meczu fazy grupowej. Choć przez długi czas na tablicy wyników utrzymywał się rezultat 1:1, Harry Kane przechylił szalę zwycięstwa w doliczonym czasie gry. Mecz był o tyle trudny dla piłkarzy obu drużyn, że odbywał się on w dość niekorzystnych warunkach. Zawodnicy zmagali się nie tylko z wysoką temperaturą, ale również z... insektami.

Wieczorem na stadionie w Wołgogradzie doszło do prawdziwej inwazji owadów. Te wyjątkowo dokuczały zawodnikom już podczas rozgrzewki, a po twarzach graczy wyraźnie było widać frustrację. Odganianie się od natrętnych muszek i komarów nie pomagało, a Ashley Young, nawet mimo upału, zdecydował się założyć na rozgrzewkę dłuższe spodnie, byle tylko zaznać choć trochę wytchnienia.

Piłkarze byli ostrzegani, że mogą mieć problemy z owadami, ale Harry Kane przyznaje, że czegoś takiego nikt w drużynie się nie spodziewał.

- Było ich znacznie więcej niż się spodziewaliśmy. Spryskaliśmy się przed meczem sprayem, również w przerwie meczu. Ale muchy i tak wpadały mi do oczu, nosa, a nawet do ust - mówił po meczu strzelec obu goli dla Anglików.

Organizatorzy zdawali sobie sprawę, że problem z owadami może się pojawić, dlatego dwa dni przed meczem rozpoczęto rozpylanie środków, które miały jak najbardziej zneutralizować uciążliwości. Akcja nie przyniosła jednak pożądanego skutku. W weekend liczba insektów zmalała, ale nie udało się utrzymać tego stanu rzeczy do meczu.

W szczególnie trudnej sytuacji postawieni zostali kibice. O ile piłkarze mogli spryskać się sprayami odstraszającymi owady, tak kibicom zabierano je przy wejściu na stadion ze względów bezpieczeństwa. A sprawy nie ułatwiał również fakt, iż stadion w Wołgogradzie jest położony nieopodal rzeki, co sprawia, że owadów było jeszcze więcej.

Nie wszyscy jednak narzekali. Lewy obrońca reprezentacji Tunezji Nabil Maaloul stwierdził po meczu, że na dobrą sprawę nie odczuł problemu, ale to dlatego, że tak bardzo skoncentrował się na meczu.

Zobacz również

Zobacz ostatnie transfery Będzie kosztował prawie 14 milionów euro, dał popis w Ekstraklasie. Legia Warszawa na kolanach [WIDEO] Łukasz Piszczek z upragnionym angażem w Ekstraklasie?! Można o tym usłyszeć „na mieście” Krzysztof Stanowski podsumował eksperta. „Definicja bezwartościowego pierdo*****” Piłkarz Wisły Kraków złamał jedną z reguł w szatni. Trener potwierdził, że raczej już w niej nie zagra Kontrowersje w meczu Legii Warszawa. Błyskawiczna czerwona kartka [WIDEO] Władze West Hamu zdecydowały w sprawie menedżera Bayern Monachium znowu dostał kosza. Następny trener powiedział „nie”

Najnowsze informacje

Ekstra

Ekstra

Nasi autorzy