LaLiga: 29 piłkarzy, którym latem wygasają umowy

2020-03-31 20:04:36; Aktualizacja: 4 lata temu
LaLiga: 29 piłkarzy, którym latem wygasają umowy
Redakcja
Redakcja Źródło: Transfery.info

Coraz więcej wskazuje na to, że kontrakty piłkarzy zostaną przedłużone do momentu dokończenia rozgrywek, ale po tym okresie ulegną wygaśnięciu zgodnie z przyjętymi normami. Z tego też powodu przygotowaliśmy listę najciekawszych piłkarzy, którzy mogą być do wyciągnięcia na zasadzie wolnego transferu.

Na pierwszy ogień wzięliśmy Premier League, a teraz postanowiliśmy przyjrzeć się LaLidze, z której wyselekcjonowaliśmy grupę aż 29 interesujących zawodników. W tym gronie nie brakuje takich graczy, którzy wiedzą, że za kilka miesięcy będą musieli zmienić pracodawcę lub być może mają jeszcze trochę czasu, o ile rozgrywki zostaną wznowione, na przekonanie dotychczasowych przedstawicieli poszczególnych klubów na otrzymanie propozycji przedłużenia współpracy.

***

Javi Eraso (CD Leganés, 1990) – 30-letni Bask już w styczniu wspominał, że prawdopodobnie będzie musiał poszukać sobie nowego klubu. W obecnej sytuacji trudno jednak cokolwiek zgadywać. Zwłaszcza, że doceniona może zostać jego uniwersalność - sezon 2019/2020 zaczynał jako defensywny pomocnik, a ostatnio grał nawet na prawym skrzydle.

Pablo de Blasis (Eibar, 1988) – Argentyńczyk trafił do Eibaru przed startem poprzedniego sezonu i miał stanowić wartościowe wzmocnienie linii ofensywnej hiszpańskiego zespołu. Skrzydłowy nie zdołał wywiązać się z tej roli i w obecnych rozgrywkach pełnił głównie funkcję zmiennika. Jeżeli 32-latek będzie w dalszym ciągu zainteresowany taką rolą, to może liczyć na otrzymanie propozycji przedłużenia współpracy, ale na dużo gorszych warunkach finansowych.

Álvaro Vadillo (Granada, 1994) – prawoskrzydłowy byłby łakomym kąskiem dla hiszpańskich średniaków, ale najprawdopodobniej zostanie w Granadzie. 25-latek na początku marca ustalił warunki dwuletniej umowy. Będzie ona jeszcze z pewnością renegocjowana, w związku z pandemią koronawirusa, ale intencje obu stron wydają się jasne.

Charles (Eibar, 1984) – wiekowy napastnik coraz większymi krokami zbliża się do prawdopodobnego rozstania z Eibarem. Brazylijczyk ma już na karku blisko 36 lat i może jeszcze zdecydować się na zabawę w futbolu na niższym poziomie lub definitywne zakończenie kariery.

Roberto Soldado (Granada, 1985) – doświadczony napastnik może pozostać w Granadzie, gdyż jego umowa zawiera opcję przedłużenia, a jego doświadczenie wielokrotnie okazywało się wyjątkowo przydatne w sezonie 2019/2020. Kibice zapamiętają szczególnie jego występ przeciwko Valencii w ćwierćfinale Pucharu Hiszpanii, gdy jego dwie bramki przesądziły o awansie.

Adrián López (Osasuna, 1988) – hiszpański snajper uchodził swego czasu za bardzo utalentowanego zawodnika. W trakcie pobytu w Atlético Madryt zdał sobie jednak sprawę, że nie jest wystarczająco dobry, aby zaistnieć w tym zespole i dlatego w lipcu 2014 roku przeprowadził się do FC Porto. Ta decyzja w znaczącym stopniu przystopowała jego karierę i sprawiła, że trafił do Osasuny. W obecnych rozgrywkach nie zdobył jednak ani jednego gola i niemal na pewno nie pozostanie w tej drużynie na dłużej.

Wu Lei (Espanyol, 1991) – tu sytuacja jest o tyle specyficzna, że umowa znanego i lubianego w Polsce chińskiego napastnika obowiązuje do końca grudnia. Dodatkowo zawiera opcję przedłużenia ze strony klubu. Wu Lei może spać spokojnie też dlatego, że jego rola w zespole jest istotna, a sympatycy Espanyolu nie zapomną mu gola w derbach Barcelony. O roli w kontraktach sponsoringowych nawet nie trzeba wspominać.

Facundo Roncaglia (Osasuna, 1987) – wszechstronny obrońca został zakontraktowany przez beniaminka LaLigi tuż przed rozpoczęciem sezonu. Były reprezentant Argentyny zawarł z Osasuną roczną umowę z ustnym porozumieniem umożliwiającym mu pozostanie w klubie w przypadku dobrej gry oraz utrzymania zespołu w najwyższej klasie rozgrywkowej. Wiele na to wskazuje, że 33-latek znajduje się na dobrej drodze do ich wypełnienia, bo miał ustalić z właścicielami drużyny warunki nowego dwuletniego kontraktu.

Dídac Vilà (Espanyol, 1989) – lewy obrońca wydawałby się pewniakiem do przedłużenia umowy, jednak sam może zdecydować się na zmianę barw. Szczególnie, że losami wychowanka Espanyolu od dłuższego czasu interesuje się Valencia. Z drugiej strony - coraz lepszemu w ostatnich tygodniach Katalończykowi może po prostu zależeć na pozostaniu w domu.

Fran Mérida (Osasuna, 1990) – środkowy pomocnik rozpoczynał swoją przygodę z futbolem w szkółkach Barcelony oraz Arsenalu, ale nie zdołał w pełni rozwinąć swojego potencjału i dopiero u schyłku swojej kariery uzyskał pewną stabilizację w Osasunie. Najpierw pomógł jej awansować do LaLigi, a teraz chciał się z nią w niej utrzymać. Klub znajdował się na dobrej drodze do osiągnięcia tego celu, co mogło otworzyć przed 30-latkiem drzwi do pozostania w zespole na przynajmniej jeszcze jeden sezon. Obecnie trudno jednak przewidzieć, jak potoczy się dalszy los Frana Méridy.

Víctor Campuzano (Espanyol, 1997) – filigranowy napastnik dopiero wszedł do pierwszego zespołu Espanyolu, ale dostaje dość regularnie szanse. Debiutanckiej bramce w lidze się nie doczekał, jeszcze, ale za to pięć razy trafiał w Lidze Europy. To powinno wystarczyć do nowej umowy, w końcu to produkt klubowej akademii. Nawet mimo faktu, że trenera Abelardo trudno uznać za wielkiego fana 22-latka.

Manu García (Deportivo Alavés, 1986) – Hiszpan należycie wywiązuje się z funkcji kapitana drużyny i pomimo blisko 34 lat może liczyć na kontynuowanie swojej przygody z futbolem w Deportivo Alavés, ponieważ wciąż regularnie pojawia się w wyjściowym składzie zespołu, dla którego rozegrał w sumie 25 spotkań w obecnych rozgrywkach.

Ander Iturraspe (Espanyol, 1989) – defensywny pomocnik większość pierwszej części sezonu leczył urazy, ale ostatecznie udało mu się we wszystkich rozgrywkach zaliczyć 915 minut w 16 spotkaniach. Nie wydaje się, żeby wykorzystanie opcji kontraktowej stanowiło dla Espanyolu jeden z priorytetów.

Santi Cazorla (Villarreal, 1984) – 35-letni zawodników wrócił do poważnego futbolu w wielkim stylu po kontuzji Achillesa i powikłaniach po operacji. Takiej postawy pomocnika nie spodziewali się zapewne sami przedstawiciele Villarrealu, którzy teraz moją twardy orzech do zgryzienia związany z ewentualnym przedłużeniem współpracy z… wciąż aktywnym reprezentantem Hiszpanii.

Naldo (Espanyol, 1988) – Edinaldo Gomes jest już jedną nogą poza klubem. Ostatnio dodatkowo przestał grać w wyniku decyzji trenera Abelardo. Brazylijczyk może latem wrócić do Brazylii.

Antonio Barragán (Betis, 1987) – doświadczony obrońca najlepsze momenty w drużynie z Sewilli ma już za sobą. Boczny defensor pełnił w trwającym sezonie jedynie funkcję zmiennika i to raczej takiego, który od „wielkiego dzwonu” wchodził na boisko, dlatego nie może liczyć na pozostanie w klubie na jeszcze jeden rok.

Diego López (Espanyol, 1981) – jeden z kapitanów Espanyolu ma już 38 lat na karku, jednak dalej pełni ważną rolę w zespole. Zimą sprowadzono jego potencjalnego następcę - Oiera Olazábala, który jednak z powodu urazu nie zdążył nawet zadebiutować. Trudno przypuszczać, że w obecnej sytuacji kataloński klub podejmie ryzyko niepodpisania nowej umowy ze sprawdzonym w bojach weteranem.

Bruno González (Levante, 1990) – środkowy obrońca został odsunięty na boczny tor w Getafe i dlatego zdecydował się zimą na rozwiązanie umowy z dotychczasowym pracodawcą i przeprowadzkę do Levante, z którym podpisał półroczny kontrakt. 29-latek zbyt dużo sobie nie pograł w ekipie z Walencji z uwagi na przerwanie rozgrywek, ale najprawdopodobniej będzie mógł liczyć na pozostanie w klubie na dłużej.

Sung-yong Ki (Real Mallorca, 1989) – niezwykle doświadczony Koreańczyk trafił na hiszpańską wyspę zimą z Newcastle United, jednak zdążył zaliczyć zaledwie osiem minut w lidze. Trudno zgadywać, jaką decyzję podejmie on sam i jaki jest wobec niego plan dyrektorów Realu z Majorki.

Nolito (Sevilla, 1986) – 33-letni skrzydłowy nie jest pierwszoplanową postacią w Sevilli, ale wciąż odgrywa w niej jedną z ważniejszych ról i jeżeli zaakceptuje zaproponowane mu warunki, to powinien pozostać w ekipie z Andaluzji na kolejne rozgrywki. -> Podpisał kontrakt z Celtą do 30 czerwca 2021 roku.

Míchel (Real Valladolid, 1988) – podpora środka pomocy Valladolid i pewniak do pozostania w klubie, który posiada opcję przedłużenia umowy na kolejny sezon. Solidny ligowiec zawsze w cenie.

Ezequiel Garay (Valencia, 1986) – Argentyńczyk zerwał więzadła krzyżowe w trwających rozgrywkach i dlatego jego dalsza przyszłość w szeregach Valencii stanęła pod dużym znakiem zapytania. Środkowy obrońca mógł do momentu odniesienia kontuzji liczyć na pewne miejsce w składzie „Nietoperzy” i być może z tego względu otrzyma propozycję pozostania w drużynie na dłużej.

Hatem Ben Arfa (Real Valladolid, 1987) – 33-latek miał się szybko odbudować w Valladolid, a na przeprowadzkę namówił go sam Brazylijczyk Ronaldo, zarządzający kastylijskim klubem. Czy jednak będzie obopólna chęć dalszej współpracy, gdy francuski skrzydłowy nie zaliczył łącznie nawet pół godziny na boisku w ciągu sześciu spotkań ligi hiszpańskiej?

Antonio Adán (Atlético Madryt, 1987) – rezerwowy bramkarz Atlético Madryt nie jest już zainteresowany siedzeniem na ławce rezerwowych w szeregach jednego z najlepszych hiszpańskich klubów i po tym sezonie definitywnie zakończy swoją przygodę z „Los Rojiblancos”.

Gonzalo Escalante (Eibar, 1993) – argentyński środkowy pomocnik bardzo dobrze radzi sobie w Eibarze. Na tyle, że jego usługami zainteresowało się Lazio. Kogo nie skusiłaby możliwość przeprowadzki do tak mocnego Lazio?

Beñat Etxebarria (Athletic Club, 1987) – baskijski zawodnik ma już najlepsze lata za sobą i najprawdopodobniej rozstałby się z Athletikiem po zakończeniu trwających rozgrywek, ale wobec przerwania sezonu przez pandemię koronawirusa trudno przewidzieć jego najbliższą przyszłość.

Fabián Orellana (Eibar, 1986) – co z tego, że ma 34 lata na karku, jeśli dalej imponuje nienaganną techniką użytkową i uzyskuje naprawdę dobre liczby - siedem bramek i sześć asyst w 24 ligowych meczach sezonu 2019/2020. Dlatego doświadczony chilijski skrzydłowy może spokojnie poczekać na rozwój sytuacji i zdecydować, gdzie chciałby występować. Bo chętnych w Hiszpanii nie zabraknie.

Mikel San José (Athletic Club, 1989) – defensywny pomocnik znajduje się w podobnej sytuacji, co Etxebarria. Na jego korzyść przemawia fakt, że jest trochę młodszy od klubowego kolegi i dlatego w dłuższej perspektywie mógłby jeszcze odegrać ważną rolę w Athleticu.

Pedro León (Eibar, 1986) – grał dość regularnie, ale nie dawał zespołowi tyle, co wspomniany wyżej Orellana. Nie wiadomo jeszcze, jakie są plany obu stron w sprawie kolejnego sezonu.