Kto go sprowadził do Legii Warszawa?! „Ja już nie wierzę...”

2025-11-29 10:37:55; Aktualizacja: 10 godzin temu
Kto go sprowadził do Legii Warszawa?! „Ja już nie wierzę...” Fot. Maciej Rogowski Photo / Shutterstock.com
Patryk Krenz
Patryk Krenz Źródło: Meczyki.pl [YouTube]

Legia Warszawa zakontraktowała latem za, uwaga, trzy miliony euro Miletę Rajovicia. Duńczyk jest wielkim rozczarowaniem. Sensu tego transferu nie potrafi pojąć Piotr Koźmiński. „Kto, i na jakiej zasadzie podjął tę decyzję?” - zastanawiał się dziennikarz na kanale Meczyki.pl.

Przy Łazienkowskiej było bardzo ciśnienie na sprowadzenie jakościowego napastnika. Kibice czekali, czekali i czekali. Następne tygodnie przynosiły informacje o nowych kandydatach. Wielu z nich pozostawało jedynie w sferze marzeń, z częścią natomiast podjęto rozmowy. 

Dość niespodziewanie z Anglii napłynęły wieści, że Legia finalizuje transfer Milety Rajovicia, a więc zawodnika Watfordu. 

Ten wybór od początku budził mieszane emocje. Duńczyk w swoim najlepszym sezonie ligowym trafił czternastokrotnie do siatki - na drugim poziomie rozgrywkowym w ojczyźnie. Nieźle zaprezentował się jeszcze podczas kampanii 2023/2024, gdy zdobył dziesięć goli w Championship.

Rajović przed dołączeniem do Legii zaliczył jeszcze nieudane wypożyczenie do Brøndby IF. Mimo to zarząd warszawskiego klubu postanowił zapłacić za niego rekordowe trzy miliony euro. 

26-latek od momentu transferu trafił pięciokrotnie do siatki, z czego dwukrotnie w kwalifikacjach do europejskich pucharów. Na zdobycz w Ekstraklasie czeka od września. 

Na ten moment niewiele wskazuje na to, że Rajović, mówiąc kolokwialnie, „odpali”. Brakuje tutaj jakiego punktu zaczepienia.

- Ja się wciąż zastanawiam, kto i na jakiej zasadzie podjął decyzję o Rajoviciu. O ile ja wierzę, że Andi Zeqiri odpali na wiosnę, to jak oglądam tego drugiego napastnika... Mam duże wątpliwości. Tam też musiał być jakiś proces obserwacji, analizy. Nie wierzę - powiedział Piotr Koźmiński na kanale Meczyki.pl.

Umowa rosłego gracza obowiązuje do 30 czerwca 2029 roku. Ma więc teoretycznie sporo czasu na to, by przekonać do siebie kibiców.