Rozgoryczony Coman nie wyklucza zakończenia kariery

fot. Transfery.info
Mateusz Michałek
Źródło: TF1 I Goal

Kingsley Coman dał do zrozumienia, że w przypadku odniesienia kolejnej poważnej kontuzji może dać sobie spokój z grą w piłkę na najwyższym poziomie.

Francuski skrzydłowy nie skończył jeszcze 23 lat, a już ma na koncie występy dla trzech wielkich klubów - Paris Saint-Germain, Juventusu oraz Bayernu. Z każdym z nich sięgał po mistrzostwa kraju. Z zespołem z Monachium, którego barwy reprezentuje obecnie, uczynił to już trzykrotnie.

Coman regularnie zdobywa trofea, ale nie może być w pełni zadowolony z dotychczasowej kariery. Równie regularnie łapie on bowiem kontuzje. Głównie z uwagi na nie w dwóch poprzednich sezonach rozegrał kolejno tylko 19 i 21 meczów w Bundeslidze. W obecnych rozgrywkach na razie zanotował trzy ligowe występy. Ostatnio wrócił on do pełni sił po uszkodzeniu więzozrostu w stawie skokowym (w weekend 27 minut w spotkaniu z 1.FC Nürnberg), ale jak sam mówi, kontuzje męczą go tak bardzo, że w przypadku kolejnych poważnych problemów zdrowotnych, może zawiesić buty na kołku.

- Za mną trudny rok. To był dla mnie koniec świata, gdy znowu odniosłem kontuzję. Mam nadzieję, że nie będę musiał przeżywać czegoś podobnego. Wystarczy. Nie zniosę trzeciej operacji. Jeśli będę musiał ją przejść, może to oznaczać, że moja stopa nie jest stworzona do gry w piłkę na takim poziomie.

- Być może rozpocznę wtedy zupełnie nowe, anonimowe życie - powiedział 22-latek, który ma na koncie 15 występów w koszulce reprezentacji Francji.  

Zobacz również

Zobacz ostatnie transfery Marco Reus zanotuje ciekawy transfer?! OFICJALNIE: Marco Reus odchodzi z Borussii Dortmund Xavi tajemniczo! Robert Lewandowski niepewny przyszłości?! Gonçalo Feio zatrzyma rozchwytywanego zawodnika w Legii Warszawa?! Śląsk Wrocław bez podstawowego piłkarza na spotkanie z ŁKS-em Łódź. Do tej pory nie opuścił ani minuty To mocny kandydat na nowego menedżera Chelsea Prezes Pogoni Szczecin z listem otwartym po porażce w finale Pucharu Polski

Najnowsze informacje

Ekstra

Ekstra

Nasi autorzy