Dlaczego Wisła Płock jest tak blisko podium, a Lechia Gdańsk tak nisko w tabeli?

Dlaczego Wisła Płock jest tak blisko podium, a Lechia Gdańsk tak nisko w tabeli?
Redakcja
Redakcja
Źródło: Transfery.info

Wisła Płock to - jak na polskie warunki - wyjątkowo stabilna ekipa. Dłużej ze sobą grają bowiem tylko piłkarze Pogoni Szczecin i Lechii Gdańsk. W przypadku gdańszczan wiele wskazuje na to, że za długo.

Wisła Płock jest jedną z dziesięciu drużyn, które cały czas występują w Ekstraklasie od 2016 roku. W tym czasie co prawda tylko Cracovia i Śląsk Wrocław zdobyły mniej punktów, a w 2019 roku Wisła była bliska spadku (utrzymała się jednym punktem), to od tego czasu ekipa z Mazowsza była podręcznikową wręcz definicją ekstraklasowego średniaka: drużyną na tyle mocną, że nie groziła jej już walka o utrzymania, ale nie na tyle mocną, by można było liczyć na europejskie puchary.

Przyczyną tak znakomitej gry może być wyjątkowe - jak na polskiego średniaka - zgranie zespołu.

Z jedenastu najczęściej grających piłkarzy Wisły Płock w tym sezonie aż 8 grało w niej w poprzednich rozgrywkach. Z tej ósemki połowa występowała w Płocku jeszcze wcześniej. A Dominik Furman, choć do Płocka z próby podbijania tureckich boisk wrócił rok temu, to wcześniej w Wiśle grał przez 4 lata. Mówiąc prosto: przeciętny kibic Ekstraklasy mniej więcej wie, kto gra w zespole z Mazowsza. Bo kojarzy tych zawodników z poprzednich sezonów.

Jak pokazać zgranie zespołu?

Jak jednak w ogóle Wisła Płock prezentuje się na tle reszty ligi?

Poniższy wykres obrazuje liczbę dni, które spędzili w klubie zawodnicy grający dla każdego klubu Ekstraklasy. To wyliczenia wzięto pod uwagę piłkarzy, którzy rozegrali w tym sezonie co najmniej 60 minut.


Jak długo zawodnicy grają w swoim klubie

Każdy klub Ekstraklasy ma w tym wykresie inny kształt. Szerokość zależy od liczby zawodników, którzy spędzili w jednym miejscu tyle samo czasu. A długość to różnica między najstarszym a najmłodszym stażem zawodnikiem danej drużyny.

Od razu w oczy rzucają się „wypustki” na wykresach. To Stal Mielec, Radomiak Radom i Jagiellonia Białystok, czyli kluby, które posiadają zawodników grających w nich osiem lat lub dłużej. W Mielcu to Krystian Getinger, w Radomiu - Leandro, a w Białymstoku - Taras Romanczuk.

Po drugiej, im bardziej na lewo jesteśmy na wykresie, tym bardziej kształty są szersze u dołu. Te kształty reprezentują Stal, Widzew, Radomiaka, Zagłębie, Miedź i Koronę - kluby mające wielu nowych zawodników. To wszystko drużyny, które albo walczą o utrzymanie, albo do niedawna grały jeszcze w pierwszej lidze i musiały wymienić kadrę, by dać sobie szansę w Ekstraklasie.

Na drugim biegunie mamy Pogoń Szczecin, Lechię Gdańsk i właśnie Wisłę Płock. Tutaj możemy sięgnąć głębiej i zgranie składu policzyć, a nie tylko zobrazować.

Jak policzyć zgranie?

Zrobimy to za pomocą narzędzia, które odmieniło życie wielu nauczycieli: średniej ważonej. Znamy to ze szkoły. Sprawdziany warte były więcej niż kartkówki i odpowiedzi ustne, zatem oceny na nich uzyskane miały większy wpływ na średnią.

Co będziemy jednak liczyć? Średnią dni w zawodnika w klubie. A co nam będzie służyć za wagę? Liczbę minut zawodnika w tym sezonie.

Dlaczego nie liczymy zwykłej średniej? Żeby sprawdzić przede wszystkim tych piłkarzy, którzy grają regularnie.

Ważne zastrzeżenie: przy liczeniu średniej nie wzięto pod uwagę takich piłkarzy jak Getinger, Romanczuk czy Leandro. To wciąż są istotni piłkarze dla swoich drużyn, ale ich obecność w obliczeniach fałszuje wynik. Wystarczy przypomnieć sobie zeszłoroczną Wisłę Kraków. Choć Maciej Sadlok grał w niej od 2014 roku, to trudno byłoby określić krakowian jako zgraną drużynę.



Średnia dni piłkarzy w klubie ważona przez minuty rozegrane


Najbardziej „zgraną” drużyną w Ekstraklasie jest więc Pogoń Szczecin. Średnia ważona dni zawodnika w Pogoni wynosi bowiem aż 886 dni, czyli prawie dwa i pół roku. Na drugim miejscu - Lechia Gdańsk - 884 dni. A na trzecim: Wisła Płock - 782 dni.

Podium tworzy więc dwóch pucharowiczów i rewelacja obecnych rozgrywek.

Jak sprawdzić, czy rzeczywiście kluby stawiają na młodych?

Coś jednak musi być nie tak z tą statystyką, jeśli duża średnia liczba dni zawodnika w klubie charakteryzuje zarówno najlepszą drużynę ligi - Wisłę, jak i najgorszą - Lechię. Jakby to powiedział jednak Dariusz Szpakowski, w sukurs przychodzi kolejna metryka - średnia wieku.

Lechia Gdańsk jest też bowiem najstarszą drużyną w Ekstraklasie. Średnia ważona (liczona podobnie jak staż w jednym klubie) wieku wynosi u gdańszczan aż 29,1 roku. A przeciętny piłkarz szczecińskiej Pogoni jest prawie o rok młodszy, bo w tej drużynie średnia wieku to 28,2 roku.

Najmłodsza jest zaś Cracovia - 25,7 roku.


Średni wiek piłkarzy w klubie ważony przez minuty rozegrane w tym sezonie

Jeśli więc Lechia miałaby grać cały czas tym samym składem, na końcu sezonu powinna przekroczyć średnią 30 lat.

Wszystko więc zaczyna się ze sobą łączyć: Lechia sprawia wrażenie zespołu, którego okres przydatności do spożycia już się skończył. I o ile to określenie jest już raczej wyświechtane, to awans do pucharów w poprzednim sezonie był w istocie „ostatnim tańcem” tej ekipy. Dobrze wyglądająca drużyna zaczyna mieć problemy z podstawami. To zjawisko może być jeszcze dodatkowo potęgowane problemami organizacyjnymi gdańskiego klubu.

Tymczasem Wisła Płock jest siódmą najmłodszą drużyną w Ekstraklasie. Wynik nie jest może oszałamiający - 27 lat, ale w połączeniu z danymi dotyczącymi stażu gry w zespole widać siłę tego zespołu: to ani młoda, ani stara drużyna, a do tego świetnie rozumiejąca się ekipa.

Jak zobrazować strukturę wieku w drużynie?

Zamykając ten wątek, warto zerknąć na wykres obrazujący strukturę wieku klubów Ekstraklasy. Dwie poziome linie wyznaczają okres między 25 a 30 rokiem życia piłkarza - teoretycznie najlepszy czas w ich karierze. Zwraca uwagę, że najwięcej piłkarzy w tym wieku ma Raków Częstochowa. To być może kolejny dowód na to, jak mądrze budowany jest ten zespół. Z kolei Wisła Płock ma jednego z najstarszych zawodników w lidze - 35-letniego Jakuba Rzeźniczaka, lecz wiele minut rozgrywają w niej 24-latkowie: Steve Kapuadi, Damian Michalski (który odszedł już do Greuther Furth) i Kristian Vallo.


Struktura wiekowa klubów Ekstraklasy

Wisła Płock ukradkiem wyrosła więc na jeden z lepszych przykładów mądrego budowania kadry w Ekstraklasie.

Polityka transferowa klubu z Mazowsza to stała ewolucja, a nie rewolucja. Gdy inne kluby próbują zmienić wszystko po nieudanym sezonie, płocczanie stale wymieniają niektóre klocki.

Dlatego dobra forma Wisły w tym sezonie nie musi wcale dziwić - to po prostu wyjątkowo zgrana ekipa. Zawodnicy grają ze sobą na tyle długo, że znają swoje mocne i słabe strony. To może nie wystarczyć do pucharów, ale stanowi dobre zabezpieczenie przed spadkiem z ligi.

Przypadek Lechii Gdańsk pokazuje jednak, że łaska zgrania na pstrym koniu jeździ. Bo w pewnym momencie przestaje to być atutem, a zaczyna kulą u nogi.

JACEK STASZAK

Więcej na temat: Wisła Płock Polska

Zobacz również

Relacje transferowe na żywo [LINK] Relacje transferowe na żywo [LINK] Eyüp Türkaslan nie żyje. Jego ciało wydobyto spod gruzów Eyüp Türkaslan nie żyje. Jego ciało wydobyto spod gruzów Jakub Świerczok już po testach medycznych, ale transfer nadal niepewny Jakub Świerczok już po testach medycznych, ale transfer nadal niepewny Jakub Świerczok wraca do futbolu. Może zagrać w Ekstraklasie Jakub Świerczok wraca do futbolu. Może zagrać w Ekstraklasie Kacper Tobiasz może latem odejść z Legii Warszawa. „Bardzo poważne zainteresowanie” Kacper Tobiasz może latem odejść z Legii Warszawa. „Bardzo poważne zainteresowanie” Pogoń Szczecin finalizuje drugi najdroższy transfer w swojej historii Pogoń Szczecin finalizuje drugi najdroższy transfer w swojej historii Newcastle United latem pobije rekord transferowy?! Cel wytypowany Newcastle United latem pobije rekord transferowy?! Cel wytypowany Pep Guardiola straszy odejściem?! „Jeśli mnie okłamiesz, następnego dnia mnie tu nie będzie” Pep Guardiola straszy odejściem?! „Jeśli mnie okłamiesz, następnego dnia mnie tu nie będzie” Tyle trzeba zapłacić za Piotra Zielińskiego. Jeden z najdroższych Polaków w historii Tyle trzeba zapłacić za Piotra Zielińskiego. Jeden z najdroższych Polaków w historii

Najnowsze informacje

Ekstra

Ekstra

Nasi autorzy