Jarosław Królewski: Superpuchar Polski powinien zostać na Stadionie Narodowym
2025-04-03 07:47:42; Aktualizacja: 19 godzin temu
Wisła Kraków w ramach zaległego Superpucharu Polski zmierzyła się z mistrzem Polski - Jagiellonią Białystok. Trofeum zgarnęli ci drudzy, wygrywając 1:0. Po spotkaniu udało nam się porozmawiać chwilę z jej prezesem i właścicielem, Jarosławem Królewskim.
Superpuchar Polski to rzecz jasna spotkanie, które odbywa się pomiędzy mistrzem Polski i zwycięzcą Pucharu Polski z sezonu ubiegłego. Tradycyjne mecz ten, mowa oczywiście o Polsce, rozgrywa się w lipcu, zanim jeszcze wystartują rozgrywki ligowe. W sezonie 2023/2024 najlepsza w Ekstraklasie była Jagiellonia Białystok, a krajowy puchar podniosła Wisła Kraków.
Potyczkę jeszcze w ubiegłym roku rozgrywano na terenie mistrza Polski i taki panował zwyczaj. W lipcu 2024 pojawiły się jednak pewne problemy i spotkanie Jagiellonii z Wisłą nie mogło odbyć się w planowanym terminie. Przez wiele miesięcy próbowano znaleźć datę odpowiednią dla tego wydarzenia.
Środowisko piłkarskie w pewnym momencie na wieści o nowym prawdopodobnym terminie i miejscu reagowało już często śmiechem - przestano wierzyć, że Superpuchar w ogóle zostanie rozegrany, co kiedyś już się zdarzało w naszym kraju. Zwłaszcza że rozważano przecież nawet przeniesienie tego meczu do Miami, co oczywiście nie doszło do skutku. Popularne
W dogadaniu się nie pomagał fakt, że kibice Wisły Kraków są obecnie objęci bojkotem w całej piłkarskiej Polsce. O udział swoich kibiców w meczu walczył właściciel Wisły - Jarosław Królewski. Finalnie, po wielu miesiącach czekania, udało się ustalić termin tego spotkania - 2 kwietnia 2025 roku. Miejsce również się zmieniło i nie był to już stadion Jagiellonii Białystok. Starcie przeniesiono na neutralny grunt - Stadion Narodowy, co umożliwiło kibicom Wisły Kraków udział w wydarzeniu.
Jakby jednak mało było kontrowersji i niesmaku, to rozegranie tego meczu nie okazało się tożsame z piłkarskim świętem. W związku ze wspomnianym bojkotem, kibice Jagiellonii wiedząc, że na meczu pojawią się fani Wisły, sami postanowili zrezygnować z udziału w meczu. W pierwszej kolejności przełożyło się to na brak jakiegokolwiek dopingu dla mistrza Polski, w drugiej zaś - na fatalną frekwencję. Stadion Narodowy, mogący pomieścić prawie 59 tysięcy kibiców, tej nocy gościł zaledwie 10 935 sympatyków futbolu. Była to zdecydowanie najgorsza frekwencja w historii stadionu i ciężko sobie wyobrazić, jakie musiałyby zajść okoliczności, aby w ogóle zbliżyć się kiedyś do tej liczby.
To wszystko przekłada się na rangę tego wydarzenia, która, mówiąc delikatnie, nie jest zbyt wysoka. O samym wyniku (Jagiellonia Białystok wygrała 1:0 po bramce Mikiego Villara) mówi się najmniej.
My, rozmawiając z Jarosławem Królewskim, także nie skupiliśmy się na rezultacie spotkania. Prezesa 13-krotnego mistrza Polski pytaliśmy o receptę na naprawę rozgrywek o Superpuchar Polski.
***
Antoni Obrębski, Transfery.info: Poproszę Pana o komentarz odnośnie do prestiżu Superpucharu Polski. Czy spadł w ostatnich latach przez to wszystko, co się z nim działo?
Jarosław Królewski, prezes Wisły Kraków: Myślę, że bardzo mało mówiono o Superpucharze Polski w poprzednich latach. W tym roku akurat mówiło się o nim bardzo dużo, więc myślę, że to, że został pierwszy raz rozegrany na Stadionie Narodowym, to jest coś, co jest moim zdaniem, ważne. Oby się odbywał w normalnym trybie co roku i podniósł swoją rangę do takich meczów, jakie mamy w Anglii czy w innych krajach, gdzie te superpuchary to są normalne mecze.
Czyli Superpuchar powinien zostać na Narodowym?
Tak, zdecydowanie tak. Do tego w jednym konkretnym terminie, bez unikania tych dat, i tak dalej.
A jakie mogłyby być wprowadzone inne zmiany, aby ten prestiż zwiększyć?
Myślę, że trzeba go, tak jak powiedziałem, traktować bardzo poważnie. Moim zdaniem to powinno mieć właśnie taką otoczkę, jak Puchar Polski, bo jednak gra mistrz Polski ze zwycięzcą Pucharu Polski. Uważam, że takie mecze powinny być na stadionie neutralnym. Powinny być też większe nagrody pieniężne dla tych zespołów, które grają, bo jednak to zawsze jest jakiś wysiłek w przerwie od innych spotkań czy planowania zgrupowań - nie może to być mecz o pietruszkę. Wydaje mi się, że dobrze, że on się dzisiaj pierwszy raz odbył na Stadionie Narodowym i oby to tak dalej wyglądało.
Niektórzy sugerują, że można uatrakcyjnić Superpuchar, zmieniając system rozgrywania na taki pucharowy, jak na przykład w Hiszpanii.
Być może to jest dobre, natomiast w tym sezonie był problem z rozegraniem jednego meczu, więc nie wiem, czy by się udało rozegrać cztery.
Jeszcze dopytam o frekwencję, która była niska ze względu na bojkot kibiców Jagiellonii. Co Pan o niej sądzi?
My jesteśmy bardzo zadowoleni z frekwencji naszych kibiców. Do Białegostoku pojechałoby nie więcej niż 1000 kibiców. Tutaj mieliśmy parę tysięcy. To kolejne doświadczenie na naszej drodze kibicowskiej, bądźmy z tego zadowoleni.