Mentalna bestia. To on dał złoto Portugalii!

Mentalna bestia. To on dał złoto Portugalii!
Mateusz Michałek
Mateusz Michałek
Źródło: Transfery.info

Przed spotkaniem finałowym Euro 2016 niemal wszyscy spisywali Portugalię na pożarcie. Ekipa Fernando Santosa miała zostać przez Francuzów rozbita. Jeśli już, jedynym ratunkiem miał być dla niej Cristiano Ronaldo. I był, tyle że poza boiskiem.

8. minuta meczu na Stade de France. Dimitri Payet bezpardonowo wchodzi w kolano Cristiano Ronaldo. Czy zrobił to celowo czy nie - wie tylko on sam. Jeśli to pierwsze, prawdopodobnie dowiemy się o tym po latach, w jakiejś szczerej autobiografii. Grymas bólu na twarzy Portugalczyka pojawił się natychmiast po faulu. Jakby od razu wiedział, że nie pomoże już kolegom. Nie na samej murawie. Mimo to wstał i jeszcze przez kilkanaście minut próbował oszukać samego siebie. Albo chciał pokazać kolegom, że mimo wszelkich przeciwności trzeba walczyć do końca, bo na boisku wszystko jest możliwe.

W końcu zszedł. Grać z uszkodzonym więzadłem pobocznym piszczelowym, a taka jest wstępna diagnoza, się nie da. Nie zabrakło łez, podobnie jak po przegranym finale Euro 2004. Zarówno samego CR7, jak i portugalskich kibiców. Były też brawa, opuszczającego murawę na noszach gwiazdora Realu Madryt oklaskiwali nawet fani „Trójkolorowych”. Piękne obrazki. Zdecydowanie ładniejsze od samego meczu.

To właśnie te wszystkie łzy, nosze czy ćmę na twarzy Portugalczyka zapamiętam z tego finału najbardziej. No i oczywiście zachowanie Cristiano po zejściu z boiska. Mimo, że musiał oddać opaskę kapitańską, którą cisnął zresztą ze złości o murawę, tak naprawdę cały czas miał ją na ramieniu i wspierał kolegów. 

Za chwilę zleci się pewnie chmara fanów Leo Messiego, którzy stwierdzą, że Portugalczyk nie zrobił niczego wielkiego i w ogóle jest słaby, bo dał się sfaulować jakiemuś gościowi z West Hamu. Każdy ma prawo do swojego zdania. Moje, a więc człowieka stawiającego na równi umiejętności piłkarskie obu zawodników jest takie, że Cristiano pokazał wczoraj wielką klasę. Może nawet przyćmił sporą część swoich dotychczasowych osiągnięć. Potwierdził, że jest wielkim sportowcem.



Celem każdego z 22 zawodników, którzy wybiegli na finał od pierwszej minuty było zdobycie złotego medalu. Porażki przynoszą łzy, co po ostatnim gwizdku widać było na twarzach Francuzów. Każdy psycholog sportu jednak potwierdzi, że dla jednostki złapanie urazu w takim spotkaniu jest o wiele większym dramatem niż końcowa przegrana. Bo przychodzi bezsilność, załamanie, niemożność bezpośredniej pomocy kolegom. Tak naprawdę rozgoryczony urazem Cristiano mógł schować się w szatni i już z niej nie wychodzić. Załamać się. Prawdopodobnie nikt nie miałby do niego o to pretensji. 


On jednak tego nie zrobił, nigdzie się nie schował. Przed dogrywką podszedł do kolegów, każdemu coś powiedział, zmotywował. A później dyrygował nimi wraz z Fernando Santosem. Wszedł w rolę trenera, dyskutował z arbitrem technicznym, gestykulował jeszcze bardziej niż na murawie. Dla jednego takie zachowanie Portugalczyka było przekoloryzowane, dla drugiego - w tym mnie - autentyczne. Cristiano jeszcze bardziej nakręcał kolegów. To szturchanie Santosa. Totalna ekstaza. Widać było w tym prawdziwe emocje. 

Kapitalna dyspozycja między słupkami Rui Patricio, który co i rusz zatrzymywał Francuzów, bramka Edera - to bezpośrednio dało Portugalii złoty medal. Udział w sukcesie kapitana już po zejściu z boiska nie był jednak mniejszy. 

- Krzyczałem do kolegów, że muszą walczyć i wygrać dla Cristiano - przyznał już po meczu Pepe. Myślicie, że widząc co robi za linią, takie słowa były dla nich bez znaczenia? CR7 często można zarzucać, że jest egoistą i zachowuje się arogancko, ale w tym najważniejszym momencie zachował się jak prawdziwy lider. Wielka postać.

Zobacz również

Zobacz ostatnie transfery Zobacz ostatnie transfery FC Barcelona: Takefusa Kubo wygwizdany na Camp Nou. Japończyk odpowiada FC Barcelona: Takefusa Kubo wygwizdany na Camp Nou. Japończyk odpowiada Legia Warszawa chce zarobić na swoich największych gwiazdach. Oczekuje minimum 20 milionów euro! Legia Warszawa chce zarobić na swoich największych gwiazdach. Oczekuje minimum 20 milionów euro! Nawałka znowu w Ekstraklasie?! Nawałka znowu w Ekstraklasie?! Rozpacz kibiców Cruzeiro. Klub zanotował pierwszy spadek w historii! Rozpacz kibiców Cruzeiro. Klub zanotował pierwszy spadek w historii! POTWIERDZONE: Negocjacje Ibrahimovicia. Nie tylko Milan liczy się w walce o podpis Szweda POTWIERDZONE: Negocjacje Ibrahimovicia. Nie tylko Milan liczy się w walce o podpis Szweda OFICJALNIE: Mamrot nie jest już trenerem Jagiellonii! OFICJALNIE: Mamrot nie jest już trenerem Jagiellonii! Joaquín najstarszym strzelcem hat-tricka w historii LaLiga Joaquín najstarszym strzelcem hat-tricka w historii LaLiga Luis Suárez: To najlepsza bramka w mojej karierze! [WIDEO] Luis Suárez: To najlepsza bramka w mojej karierze! [WIDEO]

Najnowsze informacje

Ekstra

Ekstra

Nasi autorzy