Luton Town czy Coventry City? Zaskakujące starcie o Premier League

fot. Altaf Shah / Shutterstock.com
Redakcja
Źródło: Transfery.info

Luton Town i Coventry City zmierzą się dzisiaj na Wembley, a stawką tego spotkania będzie awans do Premier League. Jeszcze pięć lat temu oba zespoły grały w League Two.

Trudno zgadywać, jak potoczy się finał baraży, ale wiadomo jedno: trzeci beniaminek to nie będzie oczywisty zespół. Przed sezonem Gabriel Sutton z „FourFourTwo" przewidywał, że Coventry otrze się o baraże i zajmie siódme miejsce, a Luton skończy na dziewiątej lokacie.

Obie drużyny nie tylko zdołały zapewnić sobie miejsce w fazie play-off, ale pokonały tam faworyzowane Middlesborough i Sunderland. Zespoły, które wkrótce zagrają na Wembley, jeszcze w sezonie 2017/2018 rywalizowały w ramach rozgrywek na czwartym szczeblu rozgrywkowym.

Wtedy „The Hatters”, jak określana jest ekipa z Luton, wywalczyła bezpośredni awans. Udało jej się to powtórzyć w kolejnym sezonie i zameldowała się na zapleczu Premier League. Już rok temu zespół spod Londynu brał udział w barażach, ale wtedy musiał uznać wyższość Huddersfield.

Drużyna z Coventry również w tamtym sezonie opuściła League Two, ale potrzebowała do tego play-offów. W 2020 roku „The Sky Blues” udało się wygrać trzecią ligę i od czasu tamtej promocji byli średniakami Championship.

Dziewczyna Davida de Gei stwierdziła kiedyś, że Manchester jest piękny, jak tył od lodówki. Luton można by opisać podobnie, ale w przypadku awansu, wielu ludzi pewnie odwiedzi to miasto, by pojawić się na urokliwym stadionie. Obiekt przy Kenilworth Road byłby najmniejszym w elicie, bo może pomieścić zaledwie 10 356 widzów.

Stadion otoczony jest kamienicami mieszkalnymi, a by wejść na Oak Stand, należy przejść przez jedną z nich.

O drużynie spod Londynu należy również wiedzieć, że jest jedną z najstarszych na świecie - Luton Town założono w 1885 roku i byłby to ewentualny debiutant w Premier League, bo ostatni raz w elicie grali w roku 1992, czyli tuż przed wprowadzeniem reformy.

„The Hatters” uznają siebie za najbardziej pokrzywdzony zespół w Anglii, bo przed sezonem 2008/2009 odjęto im aż 30 punktów za nieprawidłowości finansowe i była to najwyższa taka kara w tamtejszej piłce.

Dla Coventry awans oznaczałby powrót do Premier League po 22 latach przerwy. Wtedy opuszczali oni ligę wraz z… tegorocznym finalistą Ligi Mistrzów, czyli Manchesterem City. Kibice „The Sky Blues” tak bardzo stęsknili się za najwyższą ligą w Anglii, że 25 tysięcy biletów na finał play-offów rozeszło się w… zaledwie dwanaście godzin od końcowego gwizdka w ich meczu z Middlesborough.

Ojcem sukcesu Coventry jest z pewnością trener Mark Robins. Anglik buduje ten projekt już od 2017 roku.

A komu szczególnie się przyglądać w finałowym starciu? Największymi gwiazdami obu zespołów są ich bardzo skuteczni napastnicy. Carlton Morris z Luton zdobył w tym sezonie 20 bramek, a Viktor Gyökers - 22 dla Coventry.

Zobacz również

Zobacz ostatnie transfery „Zostań z nami”. Kibice Górnika Zabrze z apelem do piłkarza [WIDEO] „Wrak piłkarza”. Dziennikarz zszokowany formą fizyczną gwiazdy Lecha Poznań Luka Modrić przekazał Realowi Madryt stanowisko w sprawie swojej przyszłości Górnik Zabrze - Puszcza Niepołomice: Mecz Ekstraklasy przerwany [AKTUALIZACJA] Gonçalo Feio dostanie hitowe wzmocnienie z MLS?! Legia Warszawa rozpoczęła negocjacje Mateusz Kochalski zabrał głos w sprawie przyszłości Dwóch piłkarzy odchodzi z Borussii Dortmund [OFICJALNIE]

Najnowsze informacje

Ekstra

Ekstra

Nasi autorzy