MACHITKO: Zasada WWW, czyli jak rynek transferowy będzie wyglądał po pandemii koronawirusa

MACHITKO: Zasada WWW, czyli jak rynek transferowy będzie wyglądał po pandemii koronawirusa fot. Paweł Machitko
Paweł Machitko
Paweł Machitko
Źródło: Transfery.info

Pandemia koronawirusa opanowała cały glob. Od jej wpływu nie uciekł też oczywiście świat piłki nożnej.

Poza kilkoma wyjątkami rozgrywki piłkarskie na świecie zatrzymały się. W tle oczekiwania na restart albo zakończenie rozgrywek sezonu 2019/2020 pojawia się coraz więcej plotek transferowych. Trudno się dziwić - po prostu zaczyna się maj, w normalnych realiach za rogiem czaiłaby się już pierwsza fala oficjalek. Tyle że teraz rynek się zmienił. Przynajmniej tymczasowo.

Nie wierzę w katastroficzne (idealistyczne?) wizje upadku piłki komercyjnej w obecnej formie. Prawda, latem 2020 roku nie można liczyć na nowy globalny rekord transferowy, należący obecnie do Neymara, który trafił z Barcelony do Paris Saint-Germain w 2017 roku za 222 miliony euro. Prawda, trudno spodziewać się transakcji nawet na poziomie zbliżonym do rekordowego, chociaż jeszcze w lutym można było spokojnie szacować, że na rynku pojawią się kwoty rzędu 150-200 (a nawet więcej) milionów euro, szczególnie jeśli zacząłby się wzmożony ruch wokół, wydaje się, najdroższych obecnie zawodników - Jadona Sancho, którego powrót do Anglii stanowi tylko kwestię czasu, oraz duetu z PSG: marzącego o Realu Madryt Kyliana Mbappe oraz wspomnianego Neymara, ciągle widzącego się raz jeszcze u boku Lionela Messiego w stolicy Katalonii.

Czy zabraknie jednak wielkich transferów? Nie. Oczywiście wszystko zależy od definicji, ale dla mnie na takie miano zasługują transakcje powyżej poziomu mniej więcej 50 milionów euro, a z pewnością kilka tego typu ruchów zobaczymy. Wynika to przede wszystkim z tego, że nie każdy wielki klub ucierpi w równym stopniu na pandemicznym kryzysie gospodarczym. Mało tego, jest coś takiego w kryzysach, że najlepiej często wychodzą na nich najbogatsi, stając się jeszcze bogatszymi. W przypadku futbolu można to przetłumaczyć na - kluby posiadające największe rezerwy gotówkowe, dbające o balans między przychodami a pensjami piłkarzy, jednocześnie niezadłużające się na potęgę i/lub z niezwykle bogatym właścicielem. Wypisz-wymaluj: Bayern Monachium, a w innym wymiarze - też reszta klubów Bundesligi, spośród których warto wspomnieć o tak stabilnych podmiotach, jak Borussia Dortmund czy RB Lipsk.

Bawarczycy raczej rekordu transferowego nie pobiją, bo 80 milionów euro za Lucasa Hernándeza, jak na ich upodobania do oszczędności, to była ułańska szarża, ale mogą się przynajmniej zbliżyć do tego wyniku. Mniej więcej 70-80 milionów kosztować powinien Leroy Sané, a wedle dobrze poinformowanych niemieckich dziennikarzy Bayern chce przeprowadzić latem dwa duże transfery. A że ceny będą nieco niższe, niż byłyby w normalnych realiach, to całościowo wszystko tylko przypasuje do rozsądnej polityki fiskalnej monachijczyków.

Wielkiego załamania w Premier League też bym się nie spodziewał - szczególnie wśród najmożniejszych. Akurat zaplecza finansowego klubom w typie Manchesteru United, Manchesteru City, Liverpoolu, Chelsea, Leicester City czy, patrząc nieco dalej, choćby Evertonu, odmówić nie można. Jeśli do tego dodamy prawdopodobne wzmocnienie się saudyjskimi pieniędzmi przez Newcastle United, może nas czekać całkiem interesujące okno w Anglii. Chociaż z drugiej strony cofnięcie się licznika sumarycznie wydanych kwot transferowych w ciągu jednego okna jest nieuniknione, na co wpłyną samoograniczenia nie tylko wśród klubów potencjalnie dołu tabeli Premier League. Inna sprawa, że np. Liverpool dysponuje kadrą na takim poziomie, że może sobie zaoszczędzić większych zmian, tym samym ograniczając wydatki transferowe.

Uważam, że ważniejsze na letnim rynku od faktycznego zubożenia klubów, co oczywiście nie podlega dyskusji, mogą okazać się implikacje społeczne pandemii. Trudno byłoby wytłumaczyć kibicom setki milionów euro latające beztrosko na rynku, gdy oni sami borykają się z problemami ekonomicznymi i zdrowotnymi. Gdy część z nich straciła pracę, inni musieli liczyć się z cięciami pensji. Gdy sami byli chorzy, albo musieli poradzić sobie ze stratą bliskich. Dlatego kluby muszą wydawać rozsądnie. Albo przynajmniej udawać, że wydają rozsądnie. Żeby nie przeszarżować, bo trzeba na nowo wykreować, odbudować popyt na piłkę, a do tego trzeba też poprawy utracjuszowskiego wizerunku.

Co z Ekstraklasą? Jesteśmy piłkarskim trzecim światem. Kwoty wydawane do tej pory były na tyle niskie, że brakuje przestrzeni na spadki w kwotach transferowych. Wydaje się jednak, że to dobry czas na urealnienie pensji w stosunku do klasy sportowej. Jednak do względnego cywilizowania rozgrywek na pewno nie poprowadzą negocjacje, dla których jedynym rozsądnym synonimem jest słowo "szantaż", co dzieje się tej wiosny w przypadku kilku polskich klubów.

Cały piłkarski świat za to powinna pochłonąć zasada WWW.

Wymiany.

Nie jest przypadkiem, że w katalońskich mediach trwa wielkie sondowanie tematu wymian z udziałem piłkarzy Barcelony. Też dla wielu innych klubów będzie to sposób na bezgotówkowe wzmocnienie składów przy jednoczesnym braku konieczności sprzedaży zawodników w szybkim tempie przy zaniżaniu ich spodziewanej wartości (za rok sytuacja powinna wyglądać zgoła inaczej, więc warto ten krytyczny czas przeczekać).

Wolne transfery.

Cóż, specjalizacja włoskich klubów i tych patrzących ostrożnie na rynek transferowy rozciągnie się na większość lig. W cenie będą piłkarze z kartą na ręku, samodzielnie decydujący o swojej przyszłości. Prawo Bosmana przeżyje drugą młodość.

Wypożyczenia.

Dla klubów z bardzo szerokimi kadrami zawodniczymi pojawi się więcej okazji na płatne wypożyczenia. Możliwe będą też różne kombinacje typu wymiana na zasadzie dwustronnych wypożyczeń.

Niestety może też pojawić się pole do czwartego "w", czyli "wałków". Rynek piłkarski nie należy do najbardziej nieskazitelnych, a dodatkowy fakt, że chwalenie się bogactwem trudno uznać latem za postawę pożądaną, sprawia, że manewrów finansowych nie zabraknie.

Wszystko to przywołuje na myśl rynek włoski, gdzie od lat WWW(w) zostało rozwinięte do pozycji sztuki nowoczesnej.

Z perspektywy samego wydawania pieniędzy przez najbogatszych bardzo ciekawe będzie też, czy UEFA zdecyduje się na zluzowanie zasad Finansowego Fair Play. W sumie od tego zależy, na ile kluby ze wsparciem potężnych właścicieli zasilą piłkarski ekosystem gotówką.

To wszystko jednak przewidywania. W tym momencie kluby muszą podchodzić potrójnie ostrożnie do planowania budżetów na kolejny sezon, gdy nie wiadomo nawet, czy dograją sezon 2019/2020. W końcu we Francji i Holandii już zdecydowano się na zakończenie rozgrywek. Ważne jest to choćby ze względu na transze z tytułu praw telewizyjnych, o zyskach z dni meczowych nawet szczególnie nie wspominając - te poszły na straty. Gorzej, że pesymistyczne scenariusze zakładają brak kibiców na trybunach nawet do końca 2020 roku albo jeszcze dłużej. To wszystko przełoży się na realne straty finansowe. Najbogatsi sobie poradzą, jednak mogą podejść do tematu transferów gotówkowych ostrożnie, a wtedy znajdujące się niżej w łańcuchu pokarmowym mniejsze kluby odczują większy kryzysowy ból, nie tylko głowy. Italianizacji rynku transferowego, czyli zasady WWW, tak czy tak nie unikniemy.

Zobacz również

Zwrot środków za pierwszy przegrany kupon w Betclic nawet do 500 złotych Zwrot środków za pierwszy przegrany kupon w Betclic nawet do 500 złotych Wisła Kraków bez trenera. OFICJALNIE: Skowronek zwolniony Wisła Kraków bez trenera. OFICJALNIE: Skowronek zwolniony Real Madryt: Znowu kontuzja, znowu Eden Hazard Real Madryt: Znowu kontuzja, znowu Eden Hazard Barcelona i Liverpool z problemami w obronie. Ezequiel Garay zaoferowany obu klubom Barcelona i Liverpool z problemami w obronie. Ezequiel Garay zaoferowany obu klubom Szalona końcówka sezonu w lidze białoruskiej. Mistrz wyłoniony w doliczonym czasie gry [WIDEO] Szalona końcówka sezonu w lidze białoruskiej. Mistrz wyłoniony w doliczonym czasie gry [WIDEO] Prezes Interu jednoznacznie o sytuacji i przyszłości Eriksena Prezes Interu jednoznacznie o sytuacji i przyszłości Eriksena Premier League: Pechowy występ Maupaya z Liverpoolem. Ostatni raz coś takiego zdarzyło się w... 1998 roku Premier League: Pechowy występ Maupaya z Liverpoolem. Ostatni raz coś takiego zdarzyło się w... 1998 roku Messi z coraz większymi szansami na transfer do Premier League?! Manchester City ma konkurencję Messi z coraz większymi szansami na transfer do Premier League?! Manchester City ma konkurencję Transfermarkt: 10 najwyżej wycenianych piłkarzy do lat 18. Czterech piłkarzy z Bundesligi Transfermarkt: 10 najwyżej wycenianych piłkarzy do lat 18. Czterech piłkarzy z Bundesligi

Najnowsze informacje

Ekstra

Ekstra

Nasi autorzy